Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

piątek, 16 listopada 2012

Migdałowa szarlotka z pianką i kruszonką


Weekend za progiem , chęć na pachnące wypieki wzrasta - zobaczymy czy chęci będą współgrały z wolnym czasem ?!
Dzisiaj zapraszam na szarlotkę , która jest własną inspiracją.
Kruchy czekoladowo - migdałowy spód w połączeniu z masą jabłkową przykryty lek pianką z kruszonką.
Ciepłego od zapachu wypiekanych ciast weekendu Wam życzę!
M.

Składniki:
200g mąki migdałowej 
1 1/3 szk. mąki pszennej
1 masło (250 g)
4 łyżki kakao
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
5 żółtek 
3/4 szk. cukru pudru
2 łyżeczki ekstraktu migdałowego

Masa jabłkowa:
1 litrowy słoik uprażonych jabłek ( można zrobić ze świeżych , które trzeba obrać , pokroić w kostkę i udusić z odrobiną wody w garnku aż zaczną się rozpadać)
cukier i cynamon do smaku 

Bezowa pianka:
5 białek
1 szk. cukru 
2 łyżki mąki ziemniaczanej 

Wykonanie:
Składniki ciasta zagnieść na jednolite ciasto .
Uformować kulę i schować do lodówki na pół godziny.
Formę ( może być tortownica 30cm , lub blacha prostokątna 20x30cm) wyłożyć papierem do pieczenia.
3/4 ciasta zetrzeć na dno formy i lekko docisnąć dłonią.
Wstawić do nagrzanego do 180 st. C piekarnika i piec przez 15 min.
Po wyjęciu lekko wystudzić.
Wyłożyć na to jabłka .
Z białek ubić pianę , do sztywnej dodać cukier a gdy składniki dobrze się połączą dodać również mąkę ziemniaczaną.
Pianę rozsmarować na jabłkach.
Na wierzch zetrzeć resztę kruchego ciasta.
Piec w temp. 180 st. C. przez około 35 - 45 min .
Po upieczeniu wystudzić i posypać cukrem pudrem.
Smacznego !


3 komentarze:

  1. Brzmi bosko, nie piekłam szarlotki w takim wydaniu, ten spód...mniam.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. migdały, jabłka, kruszonka... idealnie połączone składniki :) w sam raz na jesienne popołudnia :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym, by ten weekend był taki ciepły..:-)

    OdpowiedzUsuń