Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

poniedziałek, 19 marca 2012

Pierogi z marchewką


Pierogi z marchewką robi moja mama!
Kiedyś słyszałam o nich przez telefon ale wyobraźnia podpowiadała mi ,że nie mogą być smaczne.
Któregoś dnia trafiłam na gotowe , jeszcze ciepłe pierogi ze smażoną cebulką i byłam naprawdę zaskoczona.
To jest niewiarygodne, że farsz którego składnikiem jest marchewka z dodatkiem cebulki może być naprawdę przepyszny. 
Jak dla mnie bomba więc wszystkich niedowierzających zachęcam do eksperymentu :)

Składniki na około 50szt :
dowolne ciasto pierogowe - polecam mój przepis na ciasto z semoliną - Tutaj
3-4 marchewki duże
2 cebule
kilka łyżek oleju
sól
  
Wykonanie:
Marchewki obrać , wrzucić do garnka z wodą i gotować 3-4 min od momentu zagotowania się wody.
Odlać wodę i wystudzić marchewki.
Zetrzeć na tarce z bardzo drobnymi oczkami .
Cebulę obrać i pokroić w kosteczkę.
Usmażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju.
Połowę odłożyć do polania gotowych pierogów a do reszty dodać marchewkę i chwilę razem przesmażyć.
Do marchewki dodać sól do smaku i wymieszać.
Tak przygotowanym farszem nadziewać pierogi.
Gotować do wypłynięcia w osolonej wodzie i podawać ciepłe z podsmażoną cebulką.
Smacznego!

7 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobają, chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. POLECAM!!!!!!!!! Próbowałam rewelka. Magda niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, rewelacja! Niesamowite z marchewą! Super.:)
    Jak ładnie zaplecione :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z marchewką jeszcze nie widziałam! Ciekawie się zapowiadają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śmieszny pomysł :) Chyba bym nie wpadła na pierogi z marchewką ;) Ale marchewkowe pierogi są w sam raz przed sezonem letnim, bo marchewka ma dużo betakarotenu :) A jak jeszcze olej wybrać rzepakowy (bo też betakarotenu ma sporo) to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej. Twoje pierogi tak nas zaciekawiły, że nie mogliśmy się powstrzymać żeby ich nie zrobić. Zapraszamy do nas, zobaczysz jak wyszły :)

    OdpowiedzUsuń