Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

niedziela, 28 listopada 2010

Kosztelanka



Kosztelanka to nazwa jaką nadałam nalewce na owocach koszteli.
Jabłka z tej odmiany są już coraz rzadziej spotykane a szkoda bo są naprawdę pyszne.
Nalewka na jabłkach jest łatwa w przygotowaniu ale wymaga wielokrotnej filtracji.
Dodatkowym atutem jest to, że można ją przygotować praktycznie przez cały rok.
 

Składniki:
2 kg dojrzałych słodkich koszteli( lub innej odmiany)
sok i skórka z jednej cytryny
2-3 zmiażdżone goździki
1 cm kory cynamonu
1 1/2 l spirytusu
1 l wody
1 kg cukru


Jabłka zetrzeć na tarce (duże oczka), skropić sokiem z cytryny i dobrze wymieszać.
Zostawić na noc w ciepłym miejscu.
Następnie dodać przyprawy i przełożyć do słoja.
Zalać 1/2 l spirytusu i 1 szklanką wody, zamknąć i odstawić na 10 dni w chłodne miejsce.
Po tym czasie przecedzić.
Miazgę zalać szklanką gorącej wody, odstawić na noc i przecedzić.
Cukier rozpuścić w 2 szklankach wody, podgrzewając w rondelku. Ostudzić.
Do wystudzonego , zimnego syropu dodać resztę spirytusu i dobrze wymieszać z jabłkowym nalewem.
Szczelnie zamknąć i odstawić na 2 tygodnie.
Po tym czasie przystąpić do wielokrotnego filtrowania aż do uzyskania klarownej nalewki.


12 komentarzy:

  1. Magdo! Cóż za wspaniały pomysł! Nalewka musi mieć niezwykły smak i aromat!
    Pozdrawiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm codzienmnie wchodze z wizyta do ciebie i co rusz to piekniejsza,bardziej aromatyczna naleweczka...ja w tym roku zrobilam tylko z pigwy..

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubie te jablka, pamietam je z dziecinstwa, ale teraz wogole nie moge ich spotkac, a taka naleweczka to zapowiada sie smakowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musi pięknie pachnieć i wspaniale smakować:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. idealna na święta przez tą swoją złocistość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziekuje za komentarze...i to jeszcze nie koniec nalewek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja każdej po kieliszeczku poproszę na rozgrzewkę bo zimno niesłychanie...:)
    tylko jak potem wytrwam do końca pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ ma piękny kolor! Dodatek cynamonu bardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magoldi, powiedz czego używasz do filtracji? I jeszcze jedno, czy zawsze używałaś koszteli, czy próbowałaś z inna odmianą? Myslę, ze jest to nalewka, którą odkrył mój tata po śmierci babci w takim składziku pod schodami, a która była bardzo pyszna... Dziwne okoliczności...ale smak nieziemski. Będę chciała spróbować zrobić tę Twoją, nie wiem tylko czy zdobędę kosztele..
    Pozdrawiam, Magoldi, w nowym roku ciepło i serdecznie! Niech będzie pełen szczęścia i cudownych inspiracji!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się filtruje?

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam kosztele (2 skrzynki), kore cynamonu i spirt (oraz inne skladniki) wiec zabieram sie do dziela- oby smakowala tak jak Twoja kosztelanka :D
    p.s. dzieki za kore cynamonu. Ania ruda

    OdpowiedzUsuń
  12. O przeoczyłam kilka komentarzy!
    Opiszę moją metodę filtracji.
    Wpierw nalewkę przecedzam na sitku lub durszlaku wyłożonym gazą - najlepiej trzykrotnie złożoną.
    Następnie w szyjkę lejka wkładam kawałek waty.
    Waty nie może byc za dużo bo zatka ujście i nie może być za mało bo nalewka się nie przefiltruje.
    Watę nalezy zmieniać po każdej porcji nalewki .
    Żmudna praca ale efekt końcowy zadowalający .
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń