Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

środa, 2 czerwca 2010

Chleb mieszany (pszenno-żytnio-jęczmienny) i 40% żytni z kminkiem

Na dobry początek czerwca 2 chlebki z ze szkółki pieczenia chleba (jak ja to nazywam) Czyli WP po godzinach!
Mam spore zaległości w pieczeniu chleba więc nadrabiam jak mogę :)
Obydwa chlebki jak zawsze pyszne chociaż ja nie przepadam za razowcami, więc bardziej mi do gustu przypadł ten pierwszy.
Był lżejszy :)
Napiszę Wam taką ciekawostkę, którą zaobserwowałam.
Moi goście , jeżeli poczestuję ich świeżym ciepłym chlebem, nie są już zainteresowani innymi daniami, które serwuję.
Tak mało potrzeba do szczęścia :) 



 
Chleb mieszany (pszenno-żytnio-jęczmienny)

Składniki:
250g aktywnego zakwasu żytniego
300g wody (letniej o temperaturze 20stC)
300g mąki pszennej chlebowej
100g mąki żytniej jasnej
100g mąki jęczmiennej(dalam żytnią bo innej nie miałam)
1.5 łyżeczki soli

Cytuje za Polką:

W dużej misce mieszamy zakwas z wodą.
Dodajemy mąki i sól i mieszamy, aż uzyskamy lepkie ciasto (temperatura ciasta nie powinna przekroczyć 21stC).
Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy na 10 minut

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 10 minut.
Przykrywamy ściereczką.

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 10 minut.

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na 30 minut.

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na godzinę.

Ciasto wyjmujemy z miski i kładziemy na lekko naoliwionym lub omączonym blacie.
Zagniatamy przez 15 sekund, formujemy kulę i wkładamy do lekko naoliwionej miski na godzinę.

Ciasto dzielimy na dwie części, formujemy luźne kule, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 15 minut.

Formujemy dwa bochenki i wkładamy je do koszyków złączeniami do góry.
Wkładamy do torebek foliowych i zostawiamy do rośnięcia - mają podwoić objętość.

Piekarnik nagrzewamy do 220stC (jeśli ktoś ma kamień to z kamieniem, jeśli nie to nagrzewamy blachę).
Chleby zsuwamy (jeśli ktoś ma łopatę to za pomocą łopaty).
Żyletką lub ostrym nożem nacinamy chleb w kwadrat i wkładamy do pieca.
Pryskamy wodą kilka razy na początku pieczenia.
Pieczemy przez około 1 godzinę.
Studzimy na kratce.



40% żytni z kminkiem( u mnie bez kminku bo nie lubię)


Zaczyn:

400g maki żytniej razowej (lub średniej)
332g wody
20g (2 łyżki) zakwasu (żytniego razowego najlepiej)

Ciasto chlebowe:

600g maki pszennej chlebowej wysokoglutenowej
348g wody
2 1/2 łyżeczki kminku
1 łyżka soli
12g świeżych drożdży lub 1 łyżka drożdży instant
plus cale ciasto zakwaszone minus 2 łyżki



Składniki zakwasu wymieszać i zostawić na 14-16 godzin w temperaturze 21C.
Wymieszać dokładnie składniki ciasta chlebowego wraz z zakwasem ok 3 min, sprawdzić hydrację i znów wyrabiać, aż do utworzenia się silnego glutenu ok 3-4 min.
Ciasto jest gęste i lepkie.
Zostawić do wyrośnięcia 1 godz.
Podzielić i ukształtować dwa bochenki.
Zostawić znów do wyrośnięcia na 50-60 min w 25-28C (moje wyrastają w torbie w słońcu na parapecie).
Naciąć i wsadzić do pieca (na rozgrzany kamień) 240C na 15 min, potem temperaturę obniżyć do 230C i piec kolejne 20-25 min.




Jeszcze coś...
Dostałam aż podwójne zaproszenie do zabawy w "10 zdjęcie"!
Niestety nie mogę Wam pokazać 10 zdjęcia z 10 folderu ponieważ znajdują się tam osoby, które być może nie chcą by
ć gwiazdami blogu kulinarnego!
Postanowiłam więc pokazać Wam zdjęcie z mojego ostatniego lotu do Wiscoinsin.
Przelatywałam nad jeziorem Michigan i przyznam, że w swoich wyobrażeniach nie przypuszczałam , że jest aż tak wielkie!!!
Fascynujace :)




Do dalszej zabawy zapraszam :
Cezonię z blogu Wino i Oliwki
Gotującego męzczyznę
oraz Emmę001 z blogu pełnego smakołyków

18 komentarzy:

  1. Wcale sie Twoim gosciom nie dziwie, ze sa zachwyceni Twoimi chlebami. Sa piekne i bardzo smakowicie wygladaja.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny chlebek! I ja sie także nie dziwię Twoim gościom!:)

    A zdjęcie z samolotu jest wspaniałe, kocham takie zdjęcia! Te chmury,te widoki, ach!:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym zjadła z kminkiem bo bardzo lubię:) Piękne widoki u Ciebie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie mam zaległości w pieczeniu chleba, ze szok.. Nawet zakwas mi zdechł. A jak widzę twoje zdjęcia, to ach, ach! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały kolor ma ten chlebek! aż chciałabym się do Ciebie wprosić na kromeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmn wiesz ciekawostka..ja za kminkiem tez nie przepdam, ale za to uwilebiam go w proszku. Dodaje czesto szczegolnie do milonego..doslownie nie moge sie z nim rozstac:)) A np w chlebie czy na miesie takie cale ziarenka..zjesc nie moge ...dziwne ale prawdziwe ;)
    Co do chlebka to wygladaja wspaniale, tez swoj zakawas musze urochmic:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anulka a do tego dochodzi fakt, ze za granica ciezko o dobry chlebek wiec domowe wypieki nabieraja wartosci :)

    Majanko dziekuje - to byl moj 10 lot i chyba nareszcie przelamalam lek przed lataniem :)

    Wiosenko - dziekuje!

    Dragonfly - na mnie zaleglosci tak ciazyly, ze musialam w koncu wziasc sie do pracy :)

    Paula - zapraszam , ale chyba mnie w drodze gdzies musisz lapac :)

    Gosia - no to mieszaj zakwas ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Madziu, Ty Pracusiu nasz, wiesz że Cię podziwiam, że potrafisz piec takie bochenki?? ja jeszcze ciągle mam obawy, ale jak przyjdą wakacje i będę mieć troszkę wolnego to w końcu zrobię chlebek, ale zacznę od łatwiejszych;)
    b. pięknie prezentuje się Twoje pieczywko:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy Twój kolejny chleb jest coraz ładniejszy :)
    Ja nic nie piękę ostatnio nie umiem się odnaleźć z pieczeniem chleba na tym mieszkaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ilko Ty mnie nazywasz pracusiem ...a dla mnie To Ty jestes ta co nie przestaje! Mam wrazenie ze jestes wulkanem energii :)))

    Pola ja tez ostatnio nic bo zakwas zasuszony a ja przez ameryke wedruje do domu ...moje wpisy to tylko zaleglosci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To zdjęcie jest cudowne! Nie mogę się napatrzeć! A chlebki również świetne :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Tralalaala piękne zdjęcie- przypomina mi się mój lot do Egiptu.
    Piękny chleb,Magoldi!:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne chlebki, aż chętnie wziełabym po kromce ;).
    Super 10 - te zdjęcie, fajne widoki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piekne chleby Magdo! Idealne :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń