Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

wtorek, 20 kwietnia 2010

Chleb na zakwasie z ziarnami

Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,
Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,
Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży
Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta.

Gdy wedle doświadczenia niechybnych probieży,
Nazajutrz ugniot miary właściwej dorasta,
Pierzyną ciepłą kryje pulchne ciało ciasta,
Kędy cierpliwie pory wypieku doleży.

I uklepawszy w płaskie półkule miąższ miękki
W gorący piec je wsuwa na długiej kociubie,
Skąd roztaczając zapach kuszący i miły

Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki,
Brunatne i okrągłe - ku piekarki chlubie -
Jak widnokrąg zoranych pól, co chleb zrodziły.

Leopold Staff

















Ostatnie dni wypełniły moje życie różnego rodzaju emocjami.
Czas jednak powrócić do codzienności.

Mam do Was pytanie!
Czy jest wśród blogowiczek chociaż jedna osoba, która nie lubi chodzić na zakupy?
Zastanawiam się czy tylko ja jestem wyjątkiem - jakby uszkodzonym modelem kobiety???
Nie znoszę chodzić na zakupy!

...po zakupach...
-jestem wycieńczona jak po maratonie
-boli mnie głowa
-jestem rozdrażniona
-mogę ugryźć!!!
-potrzebuję natychmiastowo coś upiec
-nie mam już siły by cieszyć się z nowego ciuszka
-nadaję ogłoszenie o treści: mężczyznę do zakupów pilnie na całe życie! ( taki wogule istnieje???)

Liczę na to, że nie jestem sama z wadą modelu.
Tak sobie tylko żartuję bo przecież wiekszość kobiet uwielbia spacerować po sklepach...
Niemniej jednak czekam na Wasze opinie!





 Na dobry początek tygodnia najlepszy chleb jaki do tej pory zrobiłam.
Najlepszy według mnie czyli bardzo ale to bardzo w moim guście.
Jest to kolejne zadanie z Weekendowej Piekarni po godzinach.

Cytuję za wspaniałymi nauczycielkami:

Chleb na zakwasie z ziarnami (Seeded Multigrain Sourdough)

Namaczanka:

100 g mieszanych ziaren (np 40g czarnego sezamu, 30g siemienia lnianego, 30g ziaren konopi)
35 g płatków owsianych 
86 g wody

Ciasto chlebowe:

240 g mąki pszennej chlebowej
94 g mąki pszennej chlebowej razowej
41 g mąki żytniej
227 g wody
170 g aktywnego zakwasu żytniego  (100% hydracji)
9.5 g soli
namaczanka












1.Namaczanka:

Ziarna wymieszać w misce, zalać wodą, przykryć i zostawić na 30 minut.

2. Autoliza:
W misce  wymieszać mąki, wodę i zakwas. Miksować na niskich obrotach do połączenia się składników, przykryć i zostawić na 30 minut (autoliza).


3. Mieszanie
Dodać sól i ponownie miksować na małych obrotach (jeśli jest taka potrzeba należy można dodać trochę wody - ciasto ma być średnio ścisłe.
Po około 1 minutach dodajemy namaczankę i jeszcze raz miksujemy.
Ja wyrabiałam ręcznie!

4. Fermentacja główna:

Ciasto wyjmujemy na lekko naoliwiony blat, przykrywamy i zostawiamy na 2.5 godziny składając ciasto po pierwszych 50 minutach i drugi raz po 100 minutach.

5. Formowanie:

Blat lekko posypujemy mąką, przekładamy na nią ciasto, dzielimy  na dwie części. Z każdej części formujemy kulę i zostawiamy do odpoczynku na 30 minut. 
Po tym czasie formujemy bochenki i wkładamy je do koszy złączeniami do góry.

5. Ostatnia fermentacja:
Ciasto musi wyrastać przez 2-2.5 godziny. Aby sprawdzić czy jest gotowe, lekko naciskamy je palcem - jeśli będzie wracać powoli do pierwotnego kształtu możemy wstawić je do piekarnika.

6. Pieczenie:
Piekarnik z kamieniem nagrzewamy do 250C i przygotowujemy spryskiwać z wodą.
Wyrośnięty bochenek zsuwamy na łopatę, szybko nacinamy wzdłuż i zsuwamy na kamień.
Po włożeniu chleba do pieca zmniejszamy jego temperaturę do 230C.
Pieczemy przez 8 minut z parą, kolejne 20 minut bez pary, a na ostatnie 10 minut wyłączamy piec, uchylamy jego drzwiczki i zostawiamy w nim chleb.

Studzimy na kratce do pieczywa.

22 komentarze:

  1. Ja lubie chodzić na zakupy, ale najbardziej lubię kupowac wszystkie rzeczy zwiazane z kuchania..foremki itp..natomiast ubrania..to dla mnie masakra..nic nie moge znalesc ..a jak cos jest to za duze..ech..a generalnie za dlugie ;(
    A chelbek piekny ci wyszedl :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Blaszki i spolka to sa rzeczy dla ktorych jestem w stanie cierpiec przez pol dnia :)
    Lubie tez chodzic na farme owocowo-warzywna czyli cos w rodzaju polskiego jarmarku!
    Negatywnie dzialaja na mnie wszelkie sklepy o duzych powierzchniach , galerie i hipermarkety :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny chleb Magoldie! Bardzo mi się podoba:)Czy mogę kawałeczek na śniadanie?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam na zakupy chodzić bardzo lubię, ale jedynie na świeżym powietrzu, gdy nie ograniczają mnie mury jakiejś przesyconej wszystkim galerii handlowej.
    A chlebek wygląda tak smakowicie, że zaraz pobiegnę do kuchni coś przegryźć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się ogłoszenie
    jeszcze bardziej podoba mi sie chleb :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zakupów nie cierpię, jak czytam Twoje opinie o zakupach to jakbym siebie czytała :) pozdrawiam a chlebek wygląda smakowicie

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny chlebek Madziu:) napracowałaś się nie ma co:)
    a zakupy... no cóż... lubię je, nawet bardzo, ale po nich też jestem mega zmęczona i muszę odsapnąć;) jeśli zakupy są udane to skutki uboczne mniejsze, gorzej jeśli chodzę po sklepach i wracam z niczym, bo np. nic mi nie przypadnie do gustu;) wybredna bardzo jestem w kwestii ciuchów i butów;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Majanko dziekuje :)
    Paula - to tak jak ja - na powietrzu daje rade ale te galerie ...
    Asieja - dzieki :)
    Sylwia - fajnie , ze nie jestem sama :)
    Ilko - dziekuje...czyli zakupy u Ciebie to tez nie jest az taka przyjemnosc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakupy to na zmianę zmora albo wspaniała zabawa, za to pieczenie to nieodmiennie wspaniała zabawa :)
    Chleb upiekłaś wspaniały, aż miło popatrzeć i wierszyk na początku bardzo akuratny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja zakupy wprost uwielbiam!! Nawet gdy jestem strasznie padnięty i obolały, po całym dniu zajęć, wchodzę do jakiegoś centrum handlowego...i odżywam... Znów jestem pełen sił i chęci do życia,a raczej pełen chęci do buszowania pomiędzy wieszakami i półkami..

    A chlebek..śliczny.. Ta mąka..i ta śliczna zarumieniona skórka.. Wygląda pysznie..

    OdpowiedzUsuń
  11. Tili - wybieram pieczenie, nigdy mnie nie meczy :)

    Spencer - wiec tez jestes wyjatkiem od reguly bo przeciez mezczyzni uciekaja od zakupow :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny chlebuś, zaczynam myśleć, że czas nauczyć się robić zakwas ... :), by móc piec tak wspaniałe pieczywo.

    Co do zakupów to jeśli chodzi o mnie jest różnie, w tedy kiedy muszę je zrobić zazwyczaj nie mam na nie ochoty, ale bywają też dni, kiedy chętnie. Jestem też wrogiem zakupów w niedziele, uważam, że jest to czas tylko dla Rodziny i można ten dzień spędzić lepiej!, niż błąkać się po sklepach :).

    OdpowiedzUsuń
  13. ale chleb , ale zdjęcia ! Cudo

    OdpowiedzUsuń
  14. ha ja to muszę mieć dobry humor by na zakupy się wybrać, ale nie za często, chociaż uwielbiam zakupy spożywcze i gospodarskie? hmm... gdy kupuję nową foremkę, kubeczek czy cokolwiek, w tym stylu to moje naj.

    piękny chlebek, też go kiedyś zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  15. Margot dziekjue :)
    Viri - bo my blogowiczki to kochamy nowe "blaszki" !

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, ja lubię chodzić po sklepach z ubraniami, wyposażeniem do domu (typu Ikea), ale np. straaaaasznie nie lubię sklepów ze sprzętem sportowym, jakimiś kosiarkami, nawozami, lampami, karniszami i takimi sprawami :)
    Chlebuś mi się bardzo spodobał, myślisz, że jakby go przerobić (na drożdżach) by się nadał do skonsumowania? ;) Jakoś mi te zakwasowe nie podchodzą, chyba się uprzedziłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. prawdziwa Chlebowa Dama z Ciebie :) tyle chlebków że aż zatęskniłam za ich smakiem i zapachem bo dawno nie piekłam...

    a z zakupów to ja najbardziej lubię wrócić z jakąś foremką tudzież innym wynalazkiem kuchennym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. to jeszcze raz ja... zapraszam do siebie na ciasto - zgadnij z czyjego przepisu? :):):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maniu - przerobic na drozdze mozna ale efektu napewno nie bedziesz miala takiego samego!
    Uprzedzilas sie do chlebow zakwasowych a ja odkad nauczylam sie piec na zakwasie to znowu gardze drozdzowymi :)
    Czy kiedykolwiek probowalas piec na zakwasie ?
    Moze warto sprobowac:)

    Asia, to prawda ...na dobre wkrecilam sie w pieczenie chleba na zakwasie :)
    Fajnie, ze wyprobowlas Slonecznik :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach.. nie ma to jak dobry, swojski chlebek na zakwasie;)
    Pozdrawiam wiosennie i ciepło, Olcik

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zakupy uwielbiam, ubraniowe wprawdzie tylko wtedy kiedy jest mało ludzi i spokojnie można wejść do przymierzalni. A i jeszcze z ciekawostek to znalazłam egzemplarz cierpliwego Mężczyzny, który dobrowolnie towarzyszy ( mówię mu,że jest potrzebny dla wyrażenia własnej opinii itp) ale staram się tego nienadużywać bo jeszcze się popsuje...
    A na widok tego chlebka muszę przerwać sesję komputerową i zjeść śniadanie...

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziekuje Olcik :)

    Wielgasia wiec taki egzemplarz mezczyzny to naprawde szczescie :)

    OdpowiedzUsuń