Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

czwartek, 4 marca 2010

TPM Sourdough czyli weekendowa piekarnia po godzianch !




Chlebek upiekłam w weekend, zwlekałam jedynie z wpisem :)
Już tak mam, że jak się zafascynuję czymś(czyt.książka) to pochłania to mój cały wolny czas.
Poza tym mój chleb wyparł się na mnie! Tak Kochani!
A na dowód mam zdjęcie (na dole).

Nie wierzyłam sama sobie, że coś z tego będzie:)
Chleb wyrastał bardzo powoli!
Zblizała się północ więc nie mogłam dłużej zwlekać i wsadziłam do piekarnika.
Tam nagle dostał "mocy" i eksplodował! Przyznam szczerze, że daleko mu do zgrabnego bochenka.
To akurat jest mało ważne...cieszyłam się jak dziecko, że bez użycia grama drożdży nie miałam zakalca.
Poza tym zapach ...nie do opisania :)
Czekam na dostawę mąki i będę piekła dalej bo
przecież praktyka czyni mistrzem :)
Po szczegółowy opis zapraszam na stronę Weekendowej Piekarni Po Godzianch !















TPM Sourdough
Firmowy chleb piekarni po godzinach

200g zakwasu żytniego razowego (100% hydracji)

290g wody
400g białej pszennej mąki chlebowej
100g pszennej mąki razowej
1/2 łyżeczki drożdży instant (opcjonalnie)
12g soli

Zaczyn wymieszać z mąka i wodą (ewentualnie
drożdżami).
Zostawić na 20 minut.
Następnie dodać sól i zagnieść gładkie, delikatnie lepkie ciasto.
Zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny w temp 24 C, składając ciasto raz po godzinie. Ukształtować okrągły bochenek i złączeniem w górę włożyć do koszyka.
Kosz wsunąć do dużej foliowej torby.
Ostatnia fermentacja powinna z
ając ok. 1 1/2 godziny.
Piec z kamieniem rozgrzać do 250C.
Nacięty bochenek wsunąć do naparowanego pieca i piec z parą przez 10 minut.
Temperaturę pieca zmniejszyć do 230C i piec jeszcze 25 minut.


To jest zemsta chleba :D

14 komentarzy:

  1. Kochana cudowny chlebek :) Pierwszy raz ci język pokazał hehe ;) Ale i tak jest śliczny a miąższ pierwsza klasa! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie Ci się upiekł ten chlebuś! Bardzo mi się podoba :)) Dziś tyle chlebków kusi od rana, a ja sie wszędzie częstuję:)
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chlebuś wygląda naprawde smacznie, jak tak patrzę tu i tam to się zastanawiam czy sama nie spróbować po raz pierwszy swym życiu upiec bochenka chleba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi :)))))
    Za zimno mu było pewnie w domu wiesz?
    Ale miąższ ma śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Magoldie, to taki typ jak mawia Mafijka, robi sobie co chce , ale takiemu się wybacza bo jak smakuje
    Patrze i u każdego jest zupełnie inny , wiec to prawda
    U ciebie miąższ wręcz idealny , dziurki ma takiej wielkości jak najbardziej lubię

    OdpowiedzUsuń
  6. oczywiście Mafilka tak twierdzi**** ups

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano twierdzę ;) I się pocieszam, bo juz myślałam, że to tylko mój był taki Drań ;) A tu proszę! Przepiękny "zadek" mu wyszedł ;)
    Ale, ja mawiał ktoś (nie pamiętam) w Małym Księciu "nie patrz na to, patrz na serce".

    OdpowiedzUsuń
  8. Chlebek piękny - też się do niego przymierzam.

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha, a to niesforny bochenek, język Ci pokazuje :DDD Za to w przekroju wspaniały, dokładnie taki jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczny uroczy chlebuś!:) naprawdę fajnie wygląda na tej fotce na dole:)) taki oryginalny i jedyny w swoim rodzaju zarazem;) pozdrawiam:*:)

    OdpowiedzUsuń
  11. wynagrodził Ci długie czekanie..
    wyrósł cudnie

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo i mój tak samo się zemścił:) śliczny miąższ, lubię takie dziury

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuje za komantarze :)
    Tak tez myslalam , ze mu za zimno bylo bo klimatyzacja byla wlaczona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hihihi, to nie tylko ja mogę się pochwalić takimi ciekawokształtnymi bochenkami:)) Ale chlebek jest bardzo dobry:)

    OdpowiedzUsuń