Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

środa, 17 marca 2010

Tort Marcinek





Śmiało można go nazwać chlubą Podlasia!
Nie wiem skąd się wziął i kiedy powstał oryginalny przepis.
Obecnie obowiązkowo gości na podlaskich weselnych stołach i nie tylko...
Dziwne bo jako rodowita podlasianka, pamiętam sękacze a Marcinki jakoś pominęłam! Wygląda na to, że ciasto ma niewielką tradycję :)
Zniechęcające jest napewno to, że należy upiec duuuużo placków.

Przynajmniej 12, chociaż zaleca się bardzo cie
nkie wałkowanie co powinno dać ich jeszcze więcej.
Tort jest bardzo wysoki i przede wszystkim zupełnie inny niż tradycyjne torty polskie.
W internecie znalazłam rożne wersje na masę, której głównym składnikiem jest śmietana. Ponieważ piekłam Marcinka juz kilka razy miałam możliwość eksperymentowania.
Narazie pozostaję przy wersji podanej poniżej :)

Ciasto:
1 szklanka cukru
1 margaryna (250g)
2 jajka
2 żółtka
1 szklanka śmietany 18%
1 łyżeczka sody
1 kg mąki

cukier waniliowy

Krem:
0,75 l śmietany kremówki 30%
0.75 l śmietany kwaśnej 18%
4 łyżki cukru pudru
sok z połowy cytryny

Margarynę utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, kolejno dodawać żółtka i
jajka.
Do gładkiej masy dodać następnie śmietanę , sodę i makę.
Zagnieść ciasto.
Z ciasta wałkujemy okrągłe placki.

Każdy oddzielnie pieczemy w trotownicy o średnicy 26 lub 28 cm.
Powinno wyjść 12 ale można wałkować bardzo cienko , wówczas wyjdzie ich trochę więcej. Placki będą bardzo delikatne i kruche więc należy obchodzic się z nimi ostrożnie.
Kiedy już wszystkie są upieczone , wynosimy je w chłodne miejsce aby mogły przestygnąć a my w tym czasie zabieramy się za krem.

Kremówkę, uprzednio dobrze schłodzoną ubijamy na sztywno.
Dodajemy cukier puder a następnie kwaśną śmietanę.
Wszystko dobrze mieszamy ale bez ubijania na wyskoich obrotach.
Na koniec sok z cytryny i jeszcze raz delikatnie zamieszać.
Każdy placek przekładamy masą aż powstanie nam spora wieża.
Kremem smarujemy również boki i wierzch na koniec obficie posypując starkowa
ną czekoladą.

U mnie dekoracja bardziej wymyślna ponieważ tort był na szczególną okazję.
Marcinek niemniej jednak powinno się tylko ozdabiać czekoladą.
Ciasto musi przestać conajmniej 24 godziny aby nabrać miekkości.
Wowczas jest najlepsze!

Poniżej zdjęcie nie najlepszej jakości bo zrobione gdzieś pomiędzy gośćmi na imprezie a ukazujące atrakcyjne wnętrze tego tortu :)

20 komentarzy:

  1. Zazdroszczę ci tej cierpliwości :) Tyle razy chciałam zrobić to ciasto..i się sama zniechęcałam ;/
    Ale powiem ci że pięknie wygląda i cudnie udekorowany ;)
    A tak nawiasem mówiąc czy wychodzi słodki? czy raczej bez obaw można go polać czekoladą

    OdpowiedzUsuń
  2. Boziu,jaki on piękny! Cudownie się prezentuje!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a w jakiej temp i jak długo piec placki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście wygląda na bardzo pracochłonny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie cudo! A ile pracy! Gratuluje cierpliwości! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosia, jak dla mnie to nie jest slodki i wlasnie dlatego lubie go piec , ale to jest kwestia gustu.
    Czekoloada lepiej posypac tarkowana niz robic polewe. Tak ode mnie :)

    Kaczucha, temperatura 170 st a czasu okreslonego nie podam bo pieklam az byly zlocisto jasne, poprostu pilnowalam , w przyblizeniu po kilka minut na jeden placek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda wspaniale, już jakiś czas temu zastanawiałam się nad upieczeniem go, ale przeraża mnie ilość placuszków, Twój jest śliczny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda wspaniale! I jeszcze te truskawki...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ej Ciotka! z tymi truskawkami to pojechałaś... zjadłabym całą dekorację :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale się napracowałaś Słońce:) piękny, cudowny torcik!:)) bardzo bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie odwiedzalam blogow, dzis sie do tego zebralam poatzre a tu "przeprowadzka" bardzo ladnie tutaj, niesamowite przepisy. Nie pozostaje nic innego jak dodac do linkow i odwiedzac. Pozdrawiam futerkowakuchnia.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Asia - bo ja czasami zapominam, ze gdzies jest zima i snieg...tak wyszlo ;)

    Wszystkim Wam dziekuje za mile komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa wersja,napewno skorzystam z przepisu.Pozdrawiam, Ela www.elisabeths-tortenland.de.tl

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest przepiekny!!!jeszcze o takim torcie nie slyszalam ,napewno go zrobie bo juz mi slina polecialamyyy...zapisuje sobie w ulubionych.To co ze pracochlonny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie!
    Dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. i wyszedł mi i jest śliczny i pyszny :))))) Dziękuję
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się niezmiernie :)
    Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo czasu zajmuje, ale kiedyś zrobię. Ciekawa jestem czy mi się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam Marcinki. Bez nich żadne wesele ani "osiemnastki"(stare dzieje, ale pamiętam, jak się nosiło ciasto do szkoły) nie mogą mieć miejsca:)

    OdpowiedzUsuń