Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

piątek, 12 lutego 2010

Jak karnawał to karnawał - Faworki!


Obok pączków nieodłączny symbol polskiego karnawału!
Słodkie, sycące i baaardzo kaloryczne ale tak smaczne ,że warte grzechu!
Autorka przepisu - Nutella zaświadcza, że jest to przepis jej mamy, który ma pewnie ze 40 lat...a ja tak bardzo lubię stare, dobre, wyprobówane przepisy...
Dodatkowo w trakcie wykonania trzeba ciasto bić wałkiem a to mi przypomina dzieciństwo.
Nie znosiłam tego robić, więc oszukiwałam mamę! Teraz wcale nie jest lepiej bo oszukuję samą siebie :D
No cóż po faworkach zostały tylko zdjęcia, więc o czymś to świadczy :)
500 g mąki
8 żółtek
ok. 1/2 do 1 szklanki gęstej, kwaśnej śmietany- tyle ile wgniecie się w ciasto, nie należy dodawać zbyt dużo ponieważ za luźne ciasto nie będzie dało się wałkować cieniutko jak nakazuje Nutella!
łyżka cukru pudru
szczypta soli
1 łyżka spirytusu (lub wódki)
750 g smalcu do smażenia
cukier puder wymieszany z cukrem waniliowym do posypania
Do miski przesiać mąkę, zrobić wgłębienie, wbić żółtka. Dodać resztę składników i tyle śmietany, by ciasto po zagniecieniu miało konsystencję ciasta na makaron, tzn. powinno być twarde, zwarte i gęste.
Ciasto dokładnie wyrobić rękoma i bić go wałkiem aż tworzyć się będą pęcherzyki powietrza(to jest akurat koszmar karnawałowy)
Kawałki ciasta rozwałkowywać bardzo, bardzo cieniutko (tylko dzięki temu będą kruchutkie) i nożem (lub radełkiem) wykrajać paski nacinając je w środku. Jeden koniec paska przewijać przez nacięcie.
W sporym garnku rozgrzać tłuszcz. Faworki kłaść na gorący smalec i smażyć z obu stron na kolor słomy (nie mogą być brązowe).
Faworki wyjmować cedzakową łyżką lyb 2 widelcami odcedzając z tłuszczu i układać na talerzu wyłożonym papierowymi serwetkami lub papierowym ręcznikiem. Zimne posypywać cukrem pudrem.
Smacznego!

1 komentarz: