Wiecznie tak samo jeszcze jak za czasów Piasta,

Po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży,

Zakwasem zaczyniony chleb ugniata świeży

Przejęta swym odwiecznym obrządkiem niewiasta...

L.Staff

piątek, 12 lutego 2010

Bezy Cynamonowe


(Data pierwszej publikacji 3 lutego 2010 - post przeniesiony z www.kopalniasmakow.blox.pl)

Zmiany, zmiany ...
Ostatnio dużo się w moim życiu pozmieniało.
Same dobre rzeczy a lepsze jeszcze mnie czekają.
Postanowiłam też dokonać przewrotu na moim blogu.
Przenoszę się na blogspot(o czym już dawno myślałam) i powiem Wam ,że nie mały z tym kłopot.
Prawdopodobnie skończy się "ręcznym" przenoszeniem wpisów co pewnie zajmie mi trochę czasu.
Jestem już po konsultacji z pewnym "specem" i nadzieje, że coś wykombinuje są bardzo malutkie.

Po przeprowadzce mam zamiar dodawać też wpisy nie tylko "deserowe"

Wirując pomiędzy pracą, życiem osobistym i moim "dzieciątkiem"-blogiem jestem ostatnio mało aktywna.
Wybaczcie, poprawa na pewno nastąpi :)

Poniżej oczywiście obiecane wcześniej beziki Liski!
Karnawał się kończy i na pewno pieczecie teraz pączki i faworki :)
Jeżeli zostaną Wam zbędne białka, jest to świetna forma ich wykorzystania.
Napiszę Wam szczerze, zaczęłam ubijać i do końca nie wierzyłam, że mi się uda.
Dokładnie po 10 minutach masa była perfekcyjnie sztywna.



Potrzebujemy do tego zaledwie:

8 białek, wyjętych z lodówki i ogrzanych do temperatury pokojowej
250 g cukru pudru
150 g cukru trzcinowego brązowego muscovado
1/2 łyżeczki cynamonu


Białka wymieszać z cukrem pudrem i cukrem trzcinowym.
Mikserem ubijać na najwyższych obrotach przez okolo 10 min.
Masa powinna być sztywna.
Na koniec dodać cynamon.
Masę nakładać na formę wyłożoną papierem do pieczenia.
Należy zachować kilkucentymetrowe odstępy.
Bezy suszyć przez 1,5 do 2 godzin w piekarniku nagrzanym do 110st.
Gotowe ...Smacznego!

8 komentarzy:

  1. No teraz ja jestem pierwsza! :)
    Ojej wiesz zazdrsze ci że tak szybko się uporałaś z tą przeprowadzką:)Przyznaje że już! podoba mi się bardziej niż stary* :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. no to jestem :) gdzie byś się nie przeprowadziła to i tak bym zaglądała :) pozdrawiam, buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny jestescie niesamowite!
    Nawet nie zdazylam dodac nowego posta a Wy juz jestescie!
    Sciskam Was! Dziekuje !

    OdpowiedzUsuń
  4. i na dodatek "Dom nad rozlewiskiem" lubisz... jak czytałam całą serię to wiecznie byłam głodna... a Ty?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiscie , ze tak! Do tego sie zastanawialam jak dziala na mnie wyobraznia skoro od najzwyklejszych potraw dostaje slinotoku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podobają Twoje bezy, przypminają mi nieco te moje, lipcowe..

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo tu ładnie u Ciebie:) cieszę się, że mamy jeden pogląd w kwestii Święta Zakochanym, nasze polskie jest tak jak mówimy, w Wigilię Św. Jana, a 14.02 jest ściągnięte (oczywiście nikomu nie ubliżając) ze Stanów, jak zresztą wiele innych rzeczy. Piękna ta historia Twoich dziadków...:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ilko masz racje - przebywam obecnie w usa i szkoda mi nawet slow na to co tutaj obserwuje.
    Ciesze sie, ze mnie odwiedzilas :)

    OdpowiedzUsuń